A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Służba zdrowia: Reforma i Pieniądze


Najpierw pieniądze. Dorosłych w Polsce 2010 było 30,5 mln, budżet NIZ. to 53 mld. Czyli na obywatela 1737zł rocznie – 145 zł miesięcznie. To jest ubezpieczenie, jakie każdy z nas powinien płacić, żeby było tyle samo pieniędzy a jak już napisałem wcześniej budżet ten powinna zasilać tez akcyza z papierosów. Takie samo ubezpieczenie, bo jesteśmy równi przynajmniej według konstytucji i pomijając szkodliwe zawody mamy takie same szanse zachorować: czy pracujemy na pełny etat czy ćwierć czy mamy działalność gospodarcza czy gospodarstwo rolne. A dlaczego obowiązkowe ubezpieczenie to już inny temat.
A w kwestii pieniędzy jeszcze ZUS. Z naszych składek ten potwór pożarł 5% na obsługę – 2,5mld. A ile kosztowałby system z kilkoma informatykami, którzy by obsługiwali i serwerami. Wpłacam pieniądze na ubezpieczenie na konto z numerem PESEL, a gdy idę do lekarza to w rejestracji wysyłane jest elektronicznie zapytanie do bazy danych czy mam opłacone ubezpieczenie? Wiem trzeba by trochę urzędników zwolnić.
A teraz problemy: Mało wiem o problemach służby zdrowia a tym bardziej nie znam sposobów ich naprawienia. Wiem dwie rzeczy odnośnie porad specjalistów. Po pierwsze, jeżeli, ktoś wpadł na genialny w swej prostocie pomysł, aby dzwonić do pacjentów umówionych na wizytę i w razie rezygnacji wstawiać inną osobę oczekującą to zadaniem władzy jest wprowadzić ten pomysł, który się sprawdził do innych placówek.
Drugą kwestią jest podpisywanie kontraktów ze specjalistami na wyłączność. Oznacza to, że jeżeli Ginekolog w szpitalu pracuje dla NFZ to nie może mieć prywatnej praktyki. Dlaczego? Ponieważ z informacji od znajomych wiem, że zazwyczaj wtedy nie musi brać łapówek tylko zwyczajnie faworyzuje te osoby, które przyjął wcześniej zupełnie legalnie w swoim prywatnym gabinecie na odpłatnej wizycie.
Jeżeli wiecie, jakie inne reformy powinny być przeprowadzone to podzielcie się ta informacją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz