A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Nabieranie wody sitkiem



Łódka tonie a kapitan postanawia, iż trzeba wybierać wodę większym sitkiem. Może należałoby jednak skupić się na zatkaniu dziur w czerpaku. Brakuje pieniędzy na emerytury – nie ma wątpliwości, że skoro dłużej żyjemy na emeryturze to trzeba dłużej pracować jednak zbyt małe środki wpływające do ZUS to kwestia reformy i wprowadzenia drugiego filaru, to było jasne od początku tej reformy mniej pieniędzy trafiających do ZUS od kilkunastu lat i jednocześnie konieczność wypłacania emerytur tym, którzy ze względu na wiek nie weszli do drugiego filaru spowoduje braki. Przy okazji przeniesienie 2 % do ZUS jest niczym innym jak zaciągnięciem kredytu. Reformy nie ma, co cofać bo jest dobrym kierunkiem, ale zdecydowanie należałoby pozatykać dziury w czerpaku w postaci umów zlecenie i przede wszystkim dzieło to tutaj uciekają pieniądze no i oczywiście w zatrudnieniu na czarno.
Jak walczyć, ano zlecenie powinno być tylko dla osób prywatnych, które chcą sobie opiekunkę do dziecka zatrudnić. Dzieło jak chcę żeby mi sąsiad łazienkę wykafelkował. A Firma ma zatrudniać na umowę o pracę oczywiście potrzebne jest rozluźnienie kodeksu pracy. Chociażby kwestia umów na czas określony niech ich będzie ile firma chce wystarczy, że będą lepiej płatne niż na czas nieokreślony w sieciach komórkowych to doskonale funkcjonuje. Biorę abonament mam tańszy telefon, a jak chcę mieć wolność na kartę to płace normalną cenę za aparat.

piątek, 10 lutego 2012

ACTA – co na to Ockham?



Internet jest bytem nawet niespecjalnie specyficznym. Jest w końcu przestrzenią publiczną bardziej demokratyczną, bo każdy może się wypowiedzieć a jak wypowie się ciekawie to i wypromować. Jednak, dlaczego stosować specjalne prawodawstwo. Wolność jest jednym z najistotniejszych praw człowieka, ale mówiąc o wolności nie można zapominać o odpowiedzialności. Każdy ma prawo wypowiadać, ale musi też brać odpowiedzialność za swoje wypowiedzi. Jeżeli wykrzyczę na ulicy, że mój sąsiad to @|?$ to może mnie on pozwać za zniesławienie i nie ma tu naruszenia wolności. Jeżeli nazwę tak premiera to może on mnie pozwać cywilnie a spodziewałbym się również, że policja zainteresuje się to sprawą, ponieważ jest urzędnikiem wybieralnym. Znaczy się ktoś na niego zagłosował, (choć nie znam nikogo takiego, więc skąd się wziął u steru) i zniewaga dotyka też tych, jeżeli tacy istnieją, którzy nawet, jeśli zamroczeni to oddali swój głos. Moim świętym prawem jest możliwość krytyki nawet nie konstruktywnej i stwierdzenia, że aktualny pierwszy minister jest niekompetentny. Pod jednym wszakże warunkiem, że służ do tego język cywilizowany a nie stek przekleństw. Podobnie nie można też rzucać kalumnii, bo o tym czy ktoś jest złodziejem może zdecydować sąd prawomocnym wyrokiem. Tak to funkcjonuje i nie powód, aby to zmieniać dopóki ktoś nie wymyśli lepszego sposobu. Prawo musi jednakowo chronić moje prawo do wypowiedzi z prawem drugiego podmiotu do godności.
Skoro, zatem istnieją normy i regulacje prawne dotyczące wypowiedzi publicznych to po co specjalne ustawodawstwo do Internetu?
Tu pojawia się kwestia kolejna własności intelektualnej. To tez jest uregulowane, po co więc ścinać kolejne drzewa. Aby lepiej egzekwować przepisy? Tu wydawać by się mogło, iż lepiej by było dekomunizować. Tak po raz kolejny uważam, że słusznie miniony system jest odpowiedzialny za piractwo przynajmniej po części. Skoro na coś mnie nie stać to mogę to ukraść, bo walczę w ten sposób z systemem. Muzyka jest za droga bilety do kina też… na maybacha mnie nie stać to, co ma go ukraść. Jest tu tylko jedno, ale cywilizowane prawo mówi, że winę trzeba udowodnić tu pojawia się pewien problem, bo wysyłających dane można ścigac za paserstwo, ale ściągającemu trzeba udowodnić, że chciał w złej wierze kupić przedmiot kradziony. Co na to poradzić zając się tymi, którzy udostępniają, jeżeli ich się wyeliminuje nie będzie tych ściągających?

Potrzebna jest powszechna dekomunizacja


Postawienie grubej kreski nie było błędem samym sobie. Problem stanowi to, co zostawiono pod ta kreska. Ja uważam, iż podstawowym błędem było zostawienie w użyciu pojęcia zakładu pracy, nawet w przypadku zakładu pracy chronionej. Firma jest po to, aby produkować towary lub usługi, do czego potrzebni są ludzie, naszym kraju wciąż istnieje przeświadczenie, że produkuje się po to, aby ci zatrudni mieli jakieś zajęcie. Firmy są podstawą wszelkiego dochodu narodowego, wzrostu gospodarczego i źródłem finansowani tego, co nazywamy budżetem. To co blokuje przedsiębiorców to kodeks pracy w stanie jaki mamy aktualnie. Jeżeli mam zamówienie to potrzebuje pracowników, jak go nie mam to nie mogę się pytać związków czy mogę zwolnić pracowników. Co zatem może zrobić firma jak ma więcej zamówień trzymać ludzi na nadgodzinach jaki jest tego efekt.Wydaje się dobry ludzie więcej zarabiają, ale są bardziej zmęczeni idą na chorobowe i bilans tego jest ujemny - bezrobocie sobie rośnie. To, co należało by zrobić to ułatwić zatrudnianie i zwalnianie, przy jednoczesnym podwyższeniu stawki za nadgodziny kilkukrotnie, aby było to zupełnie nieopłacalne – choć nie można tego całkiem zabronić, bo czasem jest to niezbędne, ale powinny być stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach. A rola państwa w konwoju statków to być tą szalupą ratunkową, która przewiezie ludzi dzisiejszych jednego przepełnionego okręt na drugi który potrzebuje załogi.

W dzisiejszych czasach dzięki mechanizacji istnieje potrzeba dzielenia się pracą, więc podnoszenie wieku emerytalnego jest idiotyzmem – owszem należałoby podnieść faktyczny wiek emerytalny, w jakim ludzie rzeczywiście przechodzą na emeryturę. Podnieść wiek emerytalny można w momencie, kiedy będziemy mieli tylko bezrobocie frykcyjne – czyli naturalny stan kiedy bezrobotni to ludzie, którzy są trakcie zmiany pracy na inną.

Pracowników należy traktować jak węgiel. Human resorces tłumaczy się jako zasoby ludzkie ponieważ nie brzmi to poprawnie wprowadzono kapitał ludzki. Ale w prawie dotyczącym pracy należałoby mówić tylko o zasobach ludzkich. Dlaczego: Młodzi nie mają pracy, starych nikt nie zatrudni bo są chronieni 4 lata przed emeryturą, zatrudnienie niepełnosprawnego nie jest warte świeczki. Dlatego właśnie pracowników należy traktować jak węgiel. Jeżeli firma wykorzystuje zasoby naturalne wydobywa surowce, korzysta z wody czy puszcza w atmosferę dym to za to płaci i tak powinno być w  przypadku firm zużywających pojedynczy zasób jakim są ludzie jeżeli zatrudniasz tylko trzydziestoletnich to płać jeżeli zatrudniasz równomiernie kobiety młodych starych  niepełnosprawnych według statystycznego rozkładu w społeczeństwie to płacisz niższe podatki. Wtedy wiele firm pomyśli nad programami pracownik 50+ i nad stażami dla młodych i okaże się, że dla niepełnosprawnego znajdzie zajęcie, w którym się sprawdzi, a kobieta jest wartościowym pracownikiem. Tylko niech nikt mi tu nie wypomina agencji modelek, które upadną w związku z płaceniem wyższych podatków