A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

piątek, 21 października 2011

Einstein, pszczoły i dinozaury, a przy okazji ogórki


Ponoć Albert Einstein stwierdził kiedyś, że jak zginie ostatnia pszczoła człowiekowi zostaną tylko 4 lata życia na planecie. Nie jestem ekologiem fanatykiem, ale sądzę, iż ostrożności nie za wiele. Bo o ile teorii o wyginięciu dinozaurów jest sporo to nie spotkałem się z taką, która wspomniałaby, że mogła spaść znacznie ilość pszczół. Oczywiście to by oznaczało, że takie wymieranie pszczół, które obserwujemy może być cykliczne, czyli niezawinione przez nas. Ale i tak uważam, że lepiej tego motyla nie drażnić żeby jednak siedział spokojnie i nie machał skrzydełkami. Czyli po naszemu zastanowić się nad ilością chemii w rolnictwie. Nie lubię płakać nad rozlanym mlekiem, ale gdybyśmy podczas przemian nie poszli w stronę rolnictwa intensywnego tylko zostali przy ekstensywnym, to przy nasilającej się tendencji do ekologicznej żywności bylibyśmy na dobrej pozycji do tego, aby sprzedawać unii ogórki, a nie martwić się kupcami na wschodzie.
Wciąż mamy możliwość zmiany tylko dlaczego mam wrażenie, że przyjmiemy żywność genetycznie modyfikowaną i za parę lat się na tym przejedziemy. I to nie dlatego, iż jest ona szkodliwa choć tu pewności nie ma, ale dlatego, że będziemy uzależnieni ekonomicznie - piąty rozbiór polski tym razem przez między narodowe koncerny żywnościowe.

Krzyż w sejmie - Kadafi nie żyje.

Jak dom publiczny źle funkcjonuje to się wymienia personel obsługujący, a nie firanki.
W naszym wspaniałym kraju żyje chyba więcej świętych krów niż tych normalnych. Posłowie jeżdżą za darmo, górnicy mają olbrzymie odprawy, energetycy gwarancje zatrudnienia przez lata, rolnicy niską składkę zdrowotną, kilku prezydentów dożywotnie pensje i tak można by wymieniać w nieskończoność. Oczywiście nie wszyscy jesteśmy tak samo święci, czyli możemy liczyć na mniejsze profity po prostu za bycie. A może by tak wszystko wyzerować, jesteśmy równi, a przynajmniej tak powinno być mam wrażenie, iż należę do tej mniejszości, która żadną świętością się nie wyróżnia i muszę za to wszystko płacić.
A dlaczego nigdy do tego nie dojdzie - bo demokracja to tyrania większości. Nie to żebym sugerował, iż istniej lepszy system, tylko sądzę, że ten nasz funkcjonuje kiepsko. A statystycznie jeżeli połowa społeczeństwa brała udział w wyborach, a rządzący dostali 30% głosów to znaczy, że rządzić nami będą przedstawiciele 15 procent społeczeństwa. Można by jeszcze dodać system list wyborczych, dzięki, którym nasze głosy przypadają najsilniejszym kandydatom niezależnie czy na nich głosowaliśmy czy nie, to wychodzi na to, że rządzi nami klika z 10% poparciem. Takie poparcie pewnie miał Kadafi w Libii.

wtorek, 18 października 2011

Ruch niezadowoloenia - ruch niemyślenia

Ludzie wychodzą na ulice żeby zaprotestować przeciwko ograniczaniu wydatków publicznych. A czy ktoś się zastanowił choć przez chwilę nad przyczynami kryzysu, czy aby nie jednym z powodów są zbyt wysokie wydatki publiczne. Jak będę ciągle płacił karta kredytową i wydawał pieniądze, których nie mam to czy wyjdzie mi to na dobre? Wiem to banki sa przyczyna wszelkiego zła, ale wolałbym uściślić to ludzie, którzy bez zastanowienia używają kart kredytowych są przyczyna kryzysu. Zaciągnęliśmy kredyty bez pokrycia w naszych zarobkach. A banki sa tylko pośrednikiem między pracowitymi mrówkami i imprezującymi konikami polnymi. Nie zaprzeczę, że haracz biorą sowity, ale kto dziś takowego nie ściąga z nas.
Leonard Cohen dawno temu już zaśpiewał, że bogaci się bogacą, a biedni pozostają biedni. Ja się z nim nie do końca zgadzam bo jeśli wpłacę do banku 100zł to za rok dostane z powrotem 107. A bogaty jak wpłaci 100 000 000 to dostanie 107 000 000. Czyli oboje się wzbogacimy o 7% tylko, że ja za to nawet papierosów nie kupię, ale za 7mln to można jakoś tam przeżyć. Dzięki więc bogom za luksusowe samochody jachty i zegarki bo gdyby nie wydatki na te zbytki to bogaci byliby jeszcze bardziej bogaci, a my wcale nie biedniejsi tylko jeszcze bardziej widzielibyśmy różnicę.
Ktoś powiedział, że bogacimy się systematycznie tylko nasze oczekiwanie rosną szybciej - coś w tym jest. Może kryzys to po prostu chwila świadomości w naszym życiu na kredyt.

czwartek, 13 października 2011

Nową prawdę polak sobie kupi, że nie tylko przed wyborami, ale po nich też głupi.

Ciekaw jestem czy Polacy zastanowili się idąc do wyborów. Wiem mieliśmy tradycyjny wybór zło mniejsze zło i ogólnie zło. Jak Korwin miał sensowny program ekonomiczny to etyczny beznadziejny. Czy połowa społeczenstwa ma gdzieś co sie z nami będzie działo prze najbliższe lata. A drugiej połowie telewizja tak przeżarła mózgi, iż refleksja w nich nie gości.

Wszystkie ugrupowania miały szansę wykazać się niekompetencją w poprzednich kadencjach a my dajemy się dalej wodzić za nos. Unia zabierze nam pluszowe misie, rząd szanse podejmowania samodzielnych decyzji. A opozycja... Tylko się czai żeby zabrać nam inny fragment naszego człowieczeństwa.

Przed nami cztery lata krucjaty żeby zwykły obywatel zdechł z głodu zaszczuty przez mojszą rację.

Roszady w rządzie się szykują. Jak biznes w domu publicznym idzie źle to nie zmienia się zasłon tylko...

1% na kulturę

Takiego wielkiego wała. Jak mi ktoś zostawi jeden procent podatku to może pójdę do teatru, na pewno kupie sobie książkę albo płytę. Nie zgadzam się tylko żeby urzędnik decydował co jest sztuką i co warto dofinansować. Jeśli mój podatek ma iść na Abakanowicz to powiem stanowcze NIE bo tego nie czuję i wolałbym obejrzeć Bugatti Verona, gdyż albowiem bardziej porusza moje uczucia daje większe przeżycia estetyczne. A co jeśli większość polaków wybierze płytę disco polo zamiast film Zanudziego. Wolność po raz n-ty.