A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 4 marca 2014

Strzał w kolano biednej krowy

Jak Kali ukraść krowę to dobrze, jak Kalemu ukraść krowę to źle. Kto w Polsce tak przyklaskiwał odłączeniu się Kosowa od Serbii wsparł Interwencję w Rosji na Krymie. Zresztą zawsze stosowaliśmy czołobitność wobec wielkiego brata w jego interwencjach to się teraz naszym prawdziwym braciom czkawką odbije. Fajnie się przyklaskuje Klaunowi w cyrku tylko już nie do śmiechu jak to nam splunie w oko.
Jak chcemy coś zrobić to najpierw trzeba wysupłać pieniądze na pomoc firmom, które strącą na eksporcie, żeby sobie w drugie kolano nie strzelić.
Jak nie wywalczymy Unii Europejskiej różnej wewnętrznie ale jednej na zewnątrz bez tego nas rozdziobią Ruscy z Jankesami do społu, jedni w moro z AK47 drudzy w garniturach z GMO

czwartek, 18 lipca 2013

Ubój rytualny

Skoro prawo starego testamentu mówi, że "czarownicy nie zostawisz przy życiu" to mamy zezwolić na zabijanie prezenterek w tv cosmica? A może zezwolić na krucjatę bo to nakaz religijny? A w ogóle to czemu taki szum parę dni przed informacją, że ktoś źle wykonał swoja pracę i w budżecie zabraknie pieniędzy więcej niż planowano?

środa, 12 czerwca 2013

Brakuje leków - na debilizm

Usłyszałem dziś informację w mediach: Brakuje leków w aptekach. No cóż może się zdarzyć z różnych powodów (epidemia, wybuch w fabryce albo uprowadzenie przez UFO głównego technologa). Pseudodziennikaże odkryli przyczynę braku leków - złe hurtownie, które zamiast polskim aptekom sprzedają leki za granicę.
Ciekaw jestem zatem kto jest debilem? Prezes firmy farmaceutycznej, która mając zbyt nie zwiększa produkcji. Może ja jestem bo wierzę w prawo popytu i podaży (jeżeli ono nie dział to prawo powszechnego ciążenia nie ma szans i to Newton był Debilem). Może dziennikaż, który jest przekonany, że społeczeństwo składa się z debili.
A może jest jednak spisek... mający na celu otumanić nas reszty.

czwartek, 14 marca 2013

Parytet brak szacunku



W teleturnieju jeden z dziesięciu żadko pojawiją się kobiety, czasem jedna dwie. Czy to oznacza, że są głupsze? A może po prostu znacząca większośc nie ma ochoty brać udziału w teleturnieju. Dając parytet uznajemy, że ktoś jest mniej sprawny, inteligentny, zaradny niż ogół. Szacunek dla kobiet – nie dla parytetów.
Myśl zapożyczona od Krzysztofa

Obywatel nie taki głupi jak poseł



Posłowie myślą w perspektywie czteroletniej. Czy obywatel decydując się na dziecko skusi się na parę miesięcy urlopu więcej czy jednorazowe becikowe? Skoro są posłowie z tak, krótką perspektywa to i obywatele, w końcu poseł to też obywatel, choć jakby prymitywniejszy. Myśląc o dziecku większość dorosłych polaków zastanawia się nad tym, że kiedyś dziecko pójdzie do przedszkola, na studia i do pracy. Mamy perspektywę co najmniej 18 letnią, a zatem ponad 3 razy dłuższą. Znaczy się jesteśmy przynamniej w tej kwestii 3 razy bardziej przewidujący. Dlaczego zatem tak nam ubywa na myśleniu w okresie wyborów i dajemy się skusić na rybkę zamiast oczekiwać wędki, czyli stabilnego wzrostu gospodarczego, który maiłby przełożenie na przyrost naturalny?

Sporty priorytetowe



Widzę sporty priorytetowe a konkretnie w-f. Przesuńmy pieniądze na wychowanie fizyczne, Zaszczepmy w młodzieży nawyk sportowy. Jak dorosną sami postarają się o stadiony i sponsorów. A wzorce same się znajdą czy Adamowi państwo pomogło zostać wielkim, a może Justynie. Dajmy dodatkowe pieniądze szkołom, które będą miały osiągnięcia sportowe, może nawet jednostkom wojskowym, strażackim… zamiast związkom gdzie stare (szacunek dla Starszych  z wyjątkiem działaczy) pryki grzeją miejsca w zarządach. Nie wszystkie pomysły amerykańskie musza być głupie.

wtorek, 15 stycznia 2013

Fotoradary dwie zasady




Jeżeli mają poprawiać bezpieczeństwo to powinny być stawiane w miejscach, niebezpiecznych, czyli takich gdzie zdarzały się wypadki.
Jeżeli mają zapewniać bezpieczeństwo poprzez zwiększenie liczby kierowców stosujących ograniczenia to jestem jak najbardziej za tym żeby były w pobliżu szkół, – ale niekoniecznie włączone w weekendy i nocy. A w ogóle, czemu by nie wprowadzić ograniczeń nocnych plus 20 to, co jest na znaku ograniczenia.
I najważniejsze: fundusz celowy, na który wpływałyby mandaty, pieniądze mogłyby być wykorzystane tylko na poprawę bezpieczeństwa.

czwartek, 10 stycznia 2013

Jedyna wada demokracji to partie polityczne






Każda partia jako zbiór jednostek, wśród, których są też i nieuczciwe po objęciu władzy będzie kreowała narzędzia służące okradaniu obywatela. Oczywiście zyskiem trzeba się będzie dzielić z wyborcami, czyli w pewien sposób specyficzna grupą obywateli. Poza oczywistymi stratami dla wszystkich obywateli okradanych przez partię rządzącą sam elektorat sumarycznie nic nie zyska. Gdyby uprościć społeczeństwo do szewców piekarzy i plantatorów ziemniaków. Każda grupa stanowi 33% społeczeństwa - przyjmijmy, że partia szewców wygrywa wybory. W ramach kiełbasy wyborczej wszyscy szewcy dostają przywileje, załóżmy każdemu 1000 zł miesięcznie. Trzeba zabrać plantatorom i piekarzom po 500 zł miesięcznie. Logicznym następstwem jest, że plantatorzy i piekarze podniosą ceny swoich produktów i Szewcy będą mieli 1000zł, które i tak będą musieli wydać na droższe pieczywo i ziemniaki.
Uproszczenie zbyt wielkie i bilans matematyczny niedokładny – to tylko opis tendencji a nie rachunek budżetu państwa.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Nabieranie wody sitkiem



Łódka tonie a kapitan postanawia, iż trzeba wybierać wodę większym sitkiem. Może należałoby jednak skupić się na zatkaniu dziur w czerpaku. Brakuje pieniędzy na emerytury – nie ma wątpliwości, że skoro dłużej żyjemy na emeryturze to trzeba dłużej pracować jednak zbyt małe środki wpływające do ZUS to kwestia reformy i wprowadzenia drugiego filaru, to było jasne od początku tej reformy mniej pieniędzy trafiających do ZUS od kilkunastu lat i jednocześnie konieczność wypłacania emerytur tym, którzy ze względu na wiek nie weszli do drugiego filaru spowoduje braki. Przy okazji przeniesienie 2 % do ZUS jest niczym innym jak zaciągnięciem kredytu. Reformy nie ma, co cofać bo jest dobrym kierunkiem, ale zdecydowanie należałoby pozatykać dziury w czerpaku w postaci umów zlecenie i przede wszystkim dzieło to tutaj uciekają pieniądze no i oczywiście w zatrudnieniu na czarno.
Jak walczyć, ano zlecenie powinno być tylko dla osób prywatnych, które chcą sobie opiekunkę do dziecka zatrudnić. Dzieło jak chcę żeby mi sąsiad łazienkę wykafelkował. A Firma ma zatrudniać na umowę o pracę oczywiście potrzebne jest rozluźnienie kodeksu pracy. Chociażby kwestia umów na czas określony niech ich będzie ile firma chce wystarczy, że będą lepiej płatne niż na czas nieokreślony w sieciach komórkowych to doskonale funkcjonuje. Biorę abonament mam tańszy telefon, a jak chcę mieć wolność na kartę to płace normalną cenę za aparat.

piątek, 10 lutego 2012

ACTA – co na to Ockham?



Internet jest bytem nawet niespecjalnie specyficznym. Jest w końcu przestrzenią publiczną bardziej demokratyczną, bo każdy może się wypowiedzieć a jak wypowie się ciekawie to i wypromować. Jednak, dlaczego stosować specjalne prawodawstwo. Wolność jest jednym z najistotniejszych praw człowieka, ale mówiąc o wolności nie można zapominać o odpowiedzialności. Każdy ma prawo wypowiadać, ale musi też brać odpowiedzialność za swoje wypowiedzi. Jeżeli wykrzyczę na ulicy, że mój sąsiad to @|?$ to może mnie on pozwać za zniesławienie i nie ma tu naruszenia wolności. Jeżeli nazwę tak premiera to może on mnie pozwać cywilnie a spodziewałbym się również, że policja zainteresuje się to sprawą, ponieważ jest urzędnikiem wybieralnym. Znaczy się ktoś na niego zagłosował, (choć nie znam nikogo takiego, więc skąd się wziął u steru) i zniewaga dotyka też tych, jeżeli tacy istnieją, którzy nawet, jeśli zamroczeni to oddali swój głos. Moim świętym prawem jest możliwość krytyki nawet nie konstruktywnej i stwierdzenia, że aktualny pierwszy minister jest niekompetentny. Pod jednym wszakże warunkiem, że służ do tego język cywilizowany a nie stek przekleństw. Podobnie nie można też rzucać kalumnii, bo o tym czy ktoś jest złodziejem może zdecydować sąd prawomocnym wyrokiem. Tak to funkcjonuje i nie powód, aby to zmieniać dopóki ktoś nie wymyśli lepszego sposobu. Prawo musi jednakowo chronić moje prawo do wypowiedzi z prawem drugiego podmiotu do godności.
Skoro, zatem istnieją normy i regulacje prawne dotyczące wypowiedzi publicznych to po co specjalne ustawodawstwo do Internetu?
Tu pojawia się kwestia kolejna własności intelektualnej. To tez jest uregulowane, po co więc ścinać kolejne drzewa. Aby lepiej egzekwować przepisy? Tu wydawać by się mogło, iż lepiej by było dekomunizować. Tak po raz kolejny uważam, że słusznie miniony system jest odpowiedzialny za piractwo przynajmniej po części. Skoro na coś mnie nie stać to mogę to ukraść, bo walczę w ten sposób z systemem. Muzyka jest za droga bilety do kina też… na maybacha mnie nie stać to, co ma go ukraść. Jest tu tylko jedno, ale cywilizowane prawo mówi, że winę trzeba udowodnić tu pojawia się pewien problem, bo wysyłających dane można ścigac za paserstwo, ale ściągającemu trzeba udowodnić, że chciał w złej wierze kupić przedmiot kradziony. Co na to poradzić zając się tymi, którzy udostępniają, jeżeli ich się wyeliminuje nie będzie tych ściągających?

Potrzebna jest powszechna dekomunizacja


Postawienie grubej kreski nie było błędem samym sobie. Problem stanowi to, co zostawiono pod ta kreska. Ja uważam, iż podstawowym błędem było zostawienie w użyciu pojęcia zakładu pracy, nawet w przypadku zakładu pracy chronionej. Firma jest po to, aby produkować towary lub usługi, do czego potrzebni są ludzie, naszym kraju wciąż istnieje przeświadczenie, że produkuje się po to, aby ci zatrudni mieli jakieś zajęcie. Firmy są podstawą wszelkiego dochodu narodowego, wzrostu gospodarczego i źródłem finansowani tego, co nazywamy budżetem. To co blokuje przedsiębiorców to kodeks pracy w stanie jaki mamy aktualnie. Jeżeli mam zamówienie to potrzebuje pracowników, jak go nie mam to nie mogę się pytać związków czy mogę zwolnić pracowników. Co zatem może zrobić firma jak ma więcej zamówień trzymać ludzi na nadgodzinach jaki jest tego efekt.Wydaje się dobry ludzie więcej zarabiają, ale są bardziej zmęczeni idą na chorobowe i bilans tego jest ujemny - bezrobocie sobie rośnie. To, co należało by zrobić to ułatwić zatrudnianie i zwalnianie, przy jednoczesnym podwyższeniu stawki za nadgodziny kilkukrotnie, aby było to zupełnie nieopłacalne – choć nie można tego całkiem zabronić, bo czasem jest to niezbędne, ale powinny być stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach. A rola państwa w konwoju statków to być tą szalupą ratunkową, która przewiezie ludzi dzisiejszych jednego przepełnionego okręt na drugi który potrzebuje załogi.

W dzisiejszych czasach dzięki mechanizacji istnieje potrzeba dzielenia się pracą, więc podnoszenie wieku emerytalnego jest idiotyzmem – owszem należałoby podnieść faktyczny wiek emerytalny, w jakim ludzie rzeczywiście przechodzą na emeryturę. Podnieść wiek emerytalny można w momencie, kiedy będziemy mieli tylko bezrobocie frykcyjne – czyli naturalny stan kiedy bezrobotni to ludzie, którzy są trakcie zmiany pracy na inną.

Pracowników należy traktować jak węgiel. Human resorces tłumaczy się jako zasoby ludzkie ponieważ nie brzmi to poprawnie wprowadzono kapitał ludzki. Ale w prawie dotyczącym pracy należałoby mówić tylko o zasobach ludzkich. Dlaczego: Młodzi nie mają pracy, starych nikt nie zatrudni bo są chronieni 4 lata przed emeryturą, zatrudnienie niepełnosprawnego nie jest warte świeczki. Dlatego właśnie pracowników należy traktować jak węgiel. Jeżeli firma wykorzystuje zasoby naturalne wydobywa surowce, korzysta z wody czy puszcza w atmosferę dym to za to płaci i tak powinno być w  przypadku firm zużywających pojedynczy zasób jakim są ludzie jeżeli zatrudniasz tylko trzydziestoletnich to płać jeżeli zatrudniasz równomiernie kobiety młodych starych  niepełnosprawnych według statystycznego rozkładu w społeczeństwie to płacisz niższe podatki. Wtedy wiele firm pomyśli nad programami pracownik 50+ i nad stażami dla młodych i okaże się, że dla niepełnosprawnego znajdzie zajęcie, w którym się sprawdzi, a kobieta jest wartościowym pracownikiem. Tylko niech nikt mi tu nie wypomina agencji modelek, które upadną w związku z płaceniem wyższych podatków

piątek, 21 października 2011

Einstein, pszczoły i dinozaury, a przy okazji ogórki


Ponoć Albert Einstein stwierdził kiedyś, że jak zginie ostatnia pszczoła człowiekowi zostaną tylko 4 lata życia na planecie. Nie jestem ekologiem fanatykiem, ale sądzę, iż ostrożności nie za wiele. Bo o ile teorii o wyginięciu dinozaurów jest sporo to nie spotkałem się z taką, która wspomniałaby, że mogła spaść znacznie ilość pszczół. Oczywiście to by oznaczało, że takie wymieranie pszczół, które obserwujemy może być cykliczne, czyli niezawinione przez nas. Ale i tak uważam, że lepiej tego motyla nie drażnić żeby jednak siedział spokojnie i nie machał skrzydełkami. Czyli po naszemu zastanowić się nad ilością chemii w rolnictwie. Nie lubię płakać nad rozlanym mlekiem, ale gdybyśmy podczas przemian nie poszli w stronę rolnictwa intensywnego tylko zostali przy ekstensywnym, to przy nasilającej się tendencji do ekologicznej żywności bylibyśmy na dobrej pozycji do tego, aby sprzedawać unii ogórki, a nie martwić się kupcami na wschodzie.
Wciąż mamy możliwość zmiany tylko dlaczego mam wrażenie, że przyjmiemy żywność genetycznie modyfikowaną i za parę lat się na tym przejedziemy. I to nie dlatego, iż jest ona szkodliwa choć tu pewności nie ma, ale dlatego, że będziemy uzależnieni ekonomicznie - piąty rozbiór polski tym razem przez między narodowe koncerny żywnościowe.

Krzyż w sejmie - Kadafi nie żyje.

Jak dom publiczny źle funkcjonuje to się wymienia personel obsługujący, a nie firanki.
W naszym wspaniałym kraju żyje chyba więcej świętych krów niż tych normalnych. Posłowie jeżdżą za darmo, górnicy mają olbrzymie odprawy, energetycy gwarancje zatrudnienia przez lata, rolnicy niską składkę zdrowotną, kilku prezydentów dożywotnie pensje i tak można by wymieniać w nieskończoność. Oczywiście nie wszyscy jesteśmy tak samo święci, czyli możemy liczyć na mniejsze profity po prostu za bycie. A może by tak wszystko wyzerować, jesteśmy równi, a przynajmniej tak powinno być mam wrażenie, iż należę do tej mniejszości, która żadną świętością się nie wyróżnia i muszę za to wszystko płacić.
A dlaczego nigdy do tego nie dojdzie - bo demokracja to tyrania większości. Nie to żebym sugerował, iż istniej lepszy system, tylko sądzę, że ten nasz funkcjonuje kiepsko. A statystycznie jeżeli połowa społeczeństwa brała udział w wyborach, a rządzący dostali 30% głosów to znaczy, że rządzić nami będą przedstawiciele 15 procent społeczeństwa. Można by jeszcze dodać system list wyborczych, dzięki, którym nasze głosy przypadają najsilniejszym kandydatom niezależnie czy na nich głosowaliśmy czy nie, to wychodzi na to, że rządzi nami klika z 10% poparciem. Takie poparcie pewnie miał Kadafi w Libii.

wtorek, 18 października 2011

Ruch niezadowoloenia - ruch niemyślenia

Ludzie wychodzą na ulice żeby zaprotestować przeciwko ograniczaniu wydatków publicznych. A czy ktoś się zastanowił choć przez chwilę nad przyczynami kryzysu, czy aby nie jednym z powodów są zbyt wysokie wydatki publiczne. Jak będę ciągle płacił karta kredytową i wydawał pieniądze, których nie mam to czy wyjdzie mi to na dobre? Wiem to banki sa przyczyna wszelkiego zła, ale wolałbym uściślić to ludzie, którzy bez zastanowienia używają kart kredytowych są przyczyna kryzysu. Zaciągnęliśmy kredyty bez pokrycia w naszych zarobkach. A banki sa tylko pośrednikiem między pracowitymi mrówkami i imprezującymi konikami polnymi. Nie zaprzeczę, że haracz biorą sowity, ale kto dziś takowego nie ściąga z nas.
Leonard Cohen dawno temu już zaśpiewał, że bogaci się bogacą, a biedni pozostają biedni. Ja się z nim nie do końca zgadzam bo jeśli wpłacę do banku 100zł to za rok dostane z powrotem 107. A bogaty jak wpłaci 100 000 000 to dostanie 107 000 000. Czyli oboje się wzbogacimy o 7% tylko, że ja za to nawet papierosów nie kupię, ale za 7mln to można jakoś tam przeżyć. Dzięki więc bogom za luksusowe samochody jachty i zegarki bo gdyby nie wydatki na te zbytki to bogaci byliby jeszcze bardziej bogaci, a my wcale nie biedniejsi tylko jeszcze bardziej widzielibyśmy różnicę.
Ktoś powiedział, że bogacimy się systematycznie tylko nasze oczekiwanie rosną szybciej - coś w tym jest. Może kryzys to po prostu chwila świadomości w naszym życiu na kredyt.

czwartek, 13 października 2011

Nową prawdę polak sobie kupi, że nie tylko przed wyborami, ale po nich też głupi.

Ciekaw jestem czy Polacy zastanowili się idąc do wyborów. Wiem mieliśmy tradycyjny wybór zło mniejsze zło i ogólnie zło. Jak Korwin miał sensowny program ekonomiczny to etyczny beznadziejny. Czy połowa społeczenstwa ma gdzieś co sie z nami będzie działo prze najbliższe lata. A drugiej połowie telewizja tak przeżarła mózgi, iż refleksja w nich nie gości.

Wszystkie ugrupowania miały szansę wykazać się niekompetencją w poprzednich kadencjach a my dajemy się dalej wodzić za nos. Unia zabierze nam pluszowe misie, rząd szanse podejmowania samodzielnych decyzji. A opozycja... Tylko się czai żeby zabrać nam inny fragment naszego człowieczeństwa.

Przed nami cztery lata krucjaty żeby zwykły obywatel zdechł z głodu zaszczuty przez mojszą rację.

Roszady w rządzie się szykują. Jak biznes w domu publicznym idzie źle to nie zmienia się zasłon tylko...