A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 15 stycznia 2013

Fotoradary dwie zasady




Jeżeli mają poprawiać bezpieczeństwo to powinny być stawiane w miejscach, niebezpiecznych, czyli takich gdzie zdarzały się wypadki.
Jeżeli mają zapewniać bezpieczeństwo poprzez zwiększenie liczby kierowców stosujących ograniczenia to jestem jak najbardziej za tym żeby były w pobliżu szkół, – ale niekoniecznie włączone w weekendy i nocy. A w ogóle, czemu by nie wprowadzić ograniczeń nocnych plus 20 to, co jest na znaku ograniczenia.
I najważniejsze: fundusz celowy, na który wpływałyby mandaty, pieniądze mogłyby być wykorzystane tylko na poprawę bezpieczeństwa.

czwartek, 10 stycznia 2013

Jedyna wada demokracji to partie polityczne






Każda partia jako zbiór jednostek, wśród, których są też i nieuczciwe po objęciu władzy będzie kreowała narzędzia służące okradaniu obywatela. Oczywiście zyskiem trzeba się będzie dzielić z wyborcami, czyli w pewien sposób specyficzna grupą obywateli. Poza oczywistymi stratami dla wszystkich obywateli okradanych przez partię rządzącą sam elektorat sumarycznie nic nie zyska. Gdyby uprościć społeczeństwo do szewców piekarzy i plantatorów ziemniaków. Każda grupa stanowi 33% społeczeństwa - przyjmijmy, że partia szewców wygrywa wybory. W ramach kiełbasy wyborczej wszyscy szewcy dostają przywileje, załóżmy każdemu 1000 zł miesięcznie. Trzeba zabrać plantatorom i piekarzom po 500 zł miesięcznie. Logicznym następstwem jest, że plantatorzy i piekarze podniosą ceny swoich produktów i Szewcy będą mieli 1000zł, które i tak będą musieli wydać na droższe pieczywo i ziemniaki.
Uproszczenie zbyt wielkie i bilans matematyczny niedokładny – to tylko opis tendencji a nie rachunek budżetu państwa.