Projekt Rzeczpospolitej Polskiej (bez numeru) Po pierwsze konstytucja, a dokładniej to, co można znaleźć w rozdziale II Art. 31 i 32: Wolność i równość wobec prawa. I to jest podstawa wszystkich twierdzeń prezentowanych na tym blogu. Jeśli tego nie czujesz nie znajdziesz tu nic ciekawego.
A po co w ogóle ten blog?
A po co w ogóle ten blog?
Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.
I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.
piątek, 10 lutego 2012
ACTA – co na to Ockham?
Internet jest bytem nawet niespecjalnie specyficznym. Jest w końcu przestrzenią publiczną bardziej demokratyczną, bo każdy może się wypowiedzieć a jak wypowie się ciekawie to i wypromować. Jednak, dlaczego stosować specjalne prawodawstwo. Wolność jest jednym z najistotniejszych praw człowieka, ale mówiąc o wolności nie można zapominać o odpowiedzialności. Każdy ma prawo wypowiadać, ale musi też brać odpowiedzialność za swoje wypowiedzi. Jeżeli wykrzyczę na ulicy, że mój sąsiad to @|?$ to może mnie on pozwać za zniesławienie i nie ma tu naruszenia wolności. Jeżeli nazwę tak premiera to może on mnie pozwać cywilnie a spodziewałbym się również, że policja zainteresuje się to sprawą, ponieważ jest urzędnikiem wybieralnym. Znaczy się ktoś na niego zagłosował, (choć nie znam nikogo takiego, więc skąd się wziął u steru) i zniewaga dotyka też tych, jeżeli tacy istnieją, którzy nawet, jeśli zamroczeni to oddali swój głos. Moim świętym prawem jest możliwość krytyki nawet nie konstruktywnej i stwierdzenia, że aktualny pierwszy minister jest niekompetentny. Pod jednym wszakże warunkiem, że służ do tego język cywilizowany a nie stek przekleństw. Podobnie nie można też rzucać kalumnii, bo o tym czy ktoś jest złodziejem może zdecydować sąd prawomocnym wyrokiem. Tak to funkcjonuje i nie powód, aby to zmieniać dopóki ktoś nie wymyśli lepszego sposobu. Prawo musi jednakowo chronić moje prawo do wypowiedzi z prawem drugiego podmiotu do godności.
Skoro, zatem istnieją normy i regulacje prawne dotyczące wypowiedzi publicznych to po co specjalne ustawodawstwo do Internetu?
Tu pojawia się kwestia kolejna własności intelektualnej. To tez jest uregulowane, po co więc ścinać kolejne drzewa. Aby lepiej egzekwować przepisy? Tu wydawać by się mogło, iż lepiej by było dekomunizować. Tak po raz kolejny uważam, że słusznie miniony system jest odpowiedzialny za piractwo przynajmniej po części. Skoro na coś mnie nie stać to mogę to ukraść, bo walczę w ten sposób z systemem. Muzyka jest za droga bilety do kina też… na maybacha mnie nie stać to, co ma go ukraść. Jest tu tylko jedno, ale cywilizowane prawo mówi, że winę trzeba udowodnić tu pojawia się pewien problem, bo wysyłających dane można ścigac za paserstwo, ale ściągającemu trzeba udowodnić, że chciał w złej wierze kupić przedmiot kradziony. Co na to poradzić zając się tymi, którzy udostępniają, jeżeli ich się wyeliminuje nie będzie tych ściągających?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz