A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 18 października 2011

Ruch niezadowoloenia - ruch niemyślenia

Ludzie wychodzą na ulice żeby zaprotestować przeciwko ograniczaniu wydatków publicznych. A czy ktoś się zastanowił choć przez chwilę nad przyczynami kryzysu, czy aby nie jednym z powodów są zbyt wysokie wydatki publiczne. Jak będę ciągle płacił karta kredytową i wydawał pieniądze, których nie mam to czy wyjdzie mi to na dobre? Wiem to banki sa przyczyna wszelkiego zła, ale wolałbym uściślić to ludzie, którzy bez zastanowienia używają kart kredytowych są przyczyna kryzysu. Zaciągnęliśmy kredyty bez pokrycia w naszych zarobkach. A banki sa tylko pośrednikiem między pracowitymi mrówkami i imprezującymi konikami polnymi. Nie zaprzeczę, że haracz biorą sowity, ale kto dziś takowego nie ściąga z nas.
Leonard Cohen dawno temu już zaśpiewał, że bogaci się bogacą, a biedni pozostają biedni. Ja się z nim nie do końca zgadzam bo jeśli wpłacę do banku 100zł to za rok dostane z powrotem 107. A bogaty jak wpłaci 100 000 000 to dostanie 107 000 000. Czyli oboje się wzbogacimy o 7% tylko, że ja za to nawet papierosów nie kupię, ale za 7mln to można jakoś tam przeżyć. Dzięki więc bogom za luksusowe samochody jachty i zegarki bo gdyby nie wydatki na te zbytki to bogaci byliby jeszcze bardziej bogaci, a my wcale nie biedniejsi tylko jeszcze bardziej widzielibyśmy różnicę.
Ktoś powiedział, że bogacimy się systematycznie tylko nasze oczekiwanie rosną szybciej - coś w tym jest. Może kryzys to po prostu chwila świadomości w naszym życiu na kredyt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz