A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 14 czerwca 2011

Czy media są beznadziejne czy może to my?


Jeden z polityków kiedyś zasugerował, że ten naród, którego czuje się częścią należałoby zmienić. Nie chciałbym być wymieniony, ponieważ mam odwagę myśleć. Ale jakby się tak zastanowić, słucham wiadomości w radiu, oglądam takowe w telewizji i cholera mnie bierze, jaką ciągle serwuje mi się sieczkę z udziałem pieniaczy – a mnie to nic nie obchodzi, kto kogo wyzwał, nazwał, czy jakim epitetem kogoś obrzucił. Jeszcze mniej mnie interesuje, co mi obiecują poszczególni wybrańcy narodu, bo wiem, że będzie to drogie spóźnione i tandetne. Ostatnio interesuje mnie tylko to, co zostało zrobione, czyli w sumie niewiele. Ale wracając do tematu, kto jest odpowiedzialny za ten chłam – dziennikarze? Po części tak, bo poziom, jaki sobą reprezentuje znaczna ich część (wyjątki tylko potwierdzają regułę - Szacunek dla redaktora Manna) jest beznadziejnie niska - niestety niezależnie od tego czy pracują dla mediów publicznych czy prywatnych. Ale to konsument, który ogląda ma wpływ na to, co mu się sprzedaje. Badania marketingowe są po to, aby producent wiedział w jakim kolorze najlepiej się sprzedadzą telewizory w tym roku. A zatem to niestety od naszego wspaniałego narodu głodnego pudelka i Palikowa. Jednak nie uważam, żeby należało nas zmieniać może trochę zachęcić do myślenia. To przecież nic boli i nic nie kosztuje.
Wolność od płacenia abonamentu. I nie zaszkodziłoby sprywatyzować telewizję publiczną, bo różni się tylko tym od pozostałych, że ma teatr telewizji i nie ma kiedy podczas filmu zaparzyć sobie herbaty czy iść do ustępu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz