A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 10 maja 2011

Wybory: jednomandatowe też nie są idealne


Problem: Popularny polityk na liście ciągnie ze sobą osoby ustawione przez partię. Rozwiązanie jednomandatowe wybory jak do senatu, ale to też rodzi potencjalny problem. Jeżeli będziemy mieli np. 3 partie z poparciem 33, 32 i 31%. To teoretycznie w ekstremalnym przypadku pierwsza partia z poparciem 1/3 społeczeństwa będzie miała 100% mandatów. Oczywiście jest to hiperbola tylko po to by pokazać problem. Można by zlikwidować listy partyjne, ale też rodzi to problem, jeżeli partia ma dwóch kandydatów, którzy w jednakowy sposób pasują wyborcom to jak sprawić, aby dostali po równo głosów, jeżeli sumaryczne poparcie podzielone przez dwa daje obu mandaty? Osobiście uważam, że jedynym sensownym rozwiązaniem są jednak kilku mandatowe okręgi, gdzie mamy kilka głosów. Istotnym jest jednak w tym systemie możliwość oddania „pustych głosów”. Bez przykładu się nie obejdzie: mamy trzy mandaty, a co za tym idzie trzy głosy. Ale podobają mi się tylko dwaj kandydaci z partii A i żaden z innych partii B,C,D,…więc jeden oddaje na X – „pusty głos”.(Dlaczego nie po prostu dwa? Żeby zminimalizować możliwość machlojek przy liczeni głosów – dopisania komuś trzeciego, którego nie wykorzystałem. Dodatkowo mogę łatwo wyrazić swoją opinię, iż żaden mi nie odpowiada oddając trzy puste). Oczywiście wynikiem takiej ordynacji będzie wystawianie przez partie polityczne tylu kandydatów ile jest mandatów aby nie tracić głosów. Ale zaletą jest to, że będzie to popychało te same partie do prowadzenia prawyborów, aby zwiększyć szansę zebrania wszystkich dostępnych głosów. Daje to też większe szanse zdyscyplinowanemu lektoratowi, który po prostu odda głosy na swoją partię - ale nie można kogoś karać za dyscyplinę.
Ostatnia kwestia jest techniczna: Liczenie głosów. Jak łatwo i dokładnie rozdzielać i liczyć karty szczególnie jak ludzie oddadzą jeden głos na A, jeden na B i jeden pusty itd. Rozwiązaniem jest tyle kart dla jednego wyborcy ile mandatów. Tak, oznacza to więcej makulatury i możliwość, że ktoś odda trzy głosy na jednego kandydata, ale czy to jest złe – nie wiem myślę i liczę na pomoc, szczególnie matematyków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz