A po co w ogóle ten blog?

A po co w ogóle ten blog?

Po prostu któregoś pięknego, a może był to brzydki dzień, słuchając wiadomości nie wytrzymałem. Siadłem i zacząłem spisywać idee, nad którymi wcześniej tylko myślałem. Bo jestem przekonany, iż nie jestem w swoim światopoglądzie osamotniony.

I nie skończę tylko na pisaniu. Podejmuję wysiłek żeby zmienić sytuację w tym kraju, który jest moją ojczyzną nie tylko z urodzenia, na leprze. Bo inaczej nie będę miał prawa narzekać. A to czy mi się uda zależy tez od Ciebie. Nie znam się na wszystkim, a to co prezentuje to idee, które możesz pomóc mi rozwinąć jeżeli znasz się na którejś działce (sajnog79@gmail.com). Z góry dziękuję i proszę tylko o jedno nie uprawiaj krytykanctwa (bo tego mamy w nadmiarze), ale konstruktywną krytykę.

wtorek, 10 maja 2011

Osama nie żyje, a Obama ma się świetnie.


Jestem całkowicie za zwalczaniem terroryzmu, ale mam dwie obiekcje: Po pierwsze (a dotyczy to np. Guantanamo) czy można walczyć o prawa człowieka łamiąc je i na to każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Ja uważam, że jest to nie tylko błąd logiczny.
Druga obiekcja dotyczy definicji, a raczej tego jak się nią manipuluje przemilczając oczywiste fakty. Terroryzm można dość łatwo zdefiniować jako działania skierowane przeciwko ludności cywilnej mające zasiać strach i lęk. Automatycznie wyklucza to ataki na jednostki wojskowe, Ale to, że mamy beznadziejnych dziennikarzy to zupełnie inny temat. Daleki jestem od porównywania naszych partyzantów doTalibów, bo nie można ich porównywać ideologicznie, ale można porównać czyny. Wykolejenie pociągu z zaopatrzeniem dla armii niemieckiej z atakiem na konwój wojskowy.
Jednak najistotniejszym wynikiem tej prostej definicji terroryzmu. Jest uznanie, że największego ataku terrorystycznego w historii dokonały stany zjednoczone i to dwa razy (Hiroszima i Nagasaki). I każdy kraj utrzymujący broń atomową zakłada ataki terrorystyczne. Ponieważ pomijając torpedy atomowe, które są przewidziane do niszczenia wyjątkowo cennych obiektów jak lotniskowce. To cała reszta nadaje się tylko do niszczenia miast, czyli ataku terrorystycznego. Nikt nie prowadziłby dzisiaj armii, na którą można by zastosować taką broń.
Chciałbym tylko uronić łzę nad faktem, że tyle osób tak chętnie zamieniło „wielkiego brata za wschodu” na „wujka sama”. Wiem PR (Public Relations) to marchewka a nie kij jak SB (Służba Bezpieczeństwa), ale ja nie czuję się osłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz